Newsy|:: Siedmiu ludzi mających moc zrestartowania Internetu


Siedmiu ludzi mających moc zrestartowania Internetu

Organizacja ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers, ang. Internetowa Korporacja ds. Nadawania Nazw i Numerów), instytucja odpowiedzialna za przyznawanie nazw domen internetowych, nadzór nad nimi i kontrolę serwerów DNS, wybrała dziś siedmiu ludzi z różnych miejsc na świecie, którzy będą mogli przywrócić do działania globalną sieć w razie  katastrofy.

Zabezpieczenie Internetu szyfrem podzielonym na części znajdujące się w fizycznie odległych miejscach, zorganizowane zostało w ramach działającego od blisko 20 lat projektu DNSSEC, realizowanego przez ICANN i zapewniające bezpieczeństwo sieci. Dzięki systemowi certyfikatów i odpowiedniej autoryzacji źródeł danych, istnieje pewność, że serwery DNS dobrze tłumaczą nazwy domen na adresy IP i nie jest możliwe jakiekolwiek oszustwo, np. przekierowywanie do fałszywych witryn. Oczywiście, by wszystko działało według założeń, dany serwer musi obsługiwać DNSSEC, jednak znacząca ilość większych dostawców należy do projektu. Siedem osób: Paul Kane z Wielkiej Brytanii, Dan Kaminsky ze Stanów Zjednoczonych, Jiankang Yao z Chin, Moussa Guebre z Burkina Faso, Bevil Wooding z Trinidadu i Tobago, Norm Ritchie z Kanady i wreszcie nasz południowy sąsiad Ondrej Sury z Czech, otrzymali karty dostępowe, dzięki którym przywrócić będzie można do działania cały system po "globalnej katastrofie". Mowa tu raczej nie o nalocie kosmitów, czy buncie maszyn, prędzej o, na przykład, klęsce żywiołowej lub ataku terrorystycznym, które wymuszą wyłączenie serwerów, ale nie zniszczą ich fizycznie. Trzeba jednak mieć co ratować. Ponowne uruchomienie systemu DNSSEC będzie możliwe tylko w znajdującej się gdzieś w Stanach Zjednoczonych bazie, przy udziale pięciu, z siedmiu posiadających odpowiednie karty osób. Chodzi o to, by władza nad tak ważną częścią ludzkiej cywilizacji jak Internet, nie znajdowała się w rękach jednego człowieka.